|
|
Wtorek
11.10.2011nr 284 (2263 ) ISSN 1734-6827 Hyde Park Corner Temat: Nadleśnictwo karze myśliwych za wjazd do lasu Autor: blackjack godzina: 00:56 Tak koledzy bardzo wielu Nadleśniczych traktuje nas myśliwych jak parobków i za wszelką cenę starają się to udowadniać karając myśliwych za wjazd do lasu ,ścinając ambony myśliwskie bo się im nie podobają .Tym wszystkim KRÓLEWICZOM należy objaśnić jak najszybciej że my myśliwi nie jesteśmy gośćmi w lesie tylko równoprawnymi gospodarzami , wobec takich zachowań i nadleśniczych należy wypowiedzieć stanowcze nie .I uświadomić ,że tron nie jest raz na zawsze .!!!! Autor: bfgj godzina: 16:14 Ad Jastrząb Cytuję: :.....jeśli wykonywał czynności związane z gospodarką łowiecką to mógł poruszać się pojazdem i mógł urządzić sobie postój." Koniec cytatu. Wydaje mi się ,że prawo mówi coś innego. Poruszać się pojazdem i zatrzymywać się ma prawo. Ale postój?????? Autor: michalloo godzina: 16:30 Ja nie krytykuje tego, że ktoś wykonuje swoje czynności służbowe. Krytykuje to, że pomimo złożonych wyjaśnień próbuje się ze mnie na siłę zrobić niemalże przestępce. W lesie przebywałem zarówno w charakerze myśliwego jak i strażnika łowieckiego którym również jestem a więc działałem również w interesie lasów państwowych. Cała sprawa ma najwyraźniej kontekst osobisty jednak a w chwili obecnej zaangażowany jest w to również nadleśniczy i tym samym całe nadleśnictwo (jego podpis widnieje na ostatnim piśmie). Pozostaje mi jedynie napisanie skargi i ubolewanie nad postawą ludzi do których kiedyś miałem szacunek a którzy teraz próbują wykorzystywać swoje stanowiska do realizacji niezrozumiałych rozgrywek. Autor: bfgj godzina: 18:58 michalloo Dyskusję, którą tutaj toczymy już nie jest związana z Twoim konkretnym przypadkiem. Rozważamy sobie różne aspekty takiego parkowania w odniesieniu do prawa. Czyli dyskutujemy o różnych teoretycznych przypadkach bez odniesienia do Ciebie. Ja jestem tylko ciekawy jak Twoja sprawa będzie wyglądać w sądzie. Mam nadzieje ,że napiszesz o tym bez zatajania szczegółów. Ciekawi mnie z jakiego paragrafu oskarżą Cię o wykroczenie i jak to uzasadnią. Autor: Jastrząb godzina: 21:46 ad bfgj Tak właśnie-postój. Postój ma swoją definicję,podobnie jak zatrzymanie. Zakaz postoju pojazdów służących do wykonywania czynności służbowych lub w zakresie gospodarki o których mowa w art29 pkt 3 byłby kolejnym absurdem twoich rozważań.Postój to zatrzymanie trwające dłużej niż 1 minutę.Wyobraź sobie np.straż pożarną ,pogotowie, ciągniki do załadunku drewna itp. którym wolno się zatrzymać (do 1 minuty) a nie wolno wykonać postoju... Moje określenie było precyzyjne. Autor: bfgj godzina: 21:58 Jastrząb Ja wiem ,że ty bronisz pewnego stanowiska . Ja rozumiem, straż, załadunek, podwiezienie itp. Ale czy na pewno, każdy myśliwy może zostawić samochód w krzakach i iść na kilka godzin na ambonę? Ja piszę o pewnym skrajnym przypadku , gdy ten samochód nie jest potrzebny myśliwemu do wykonywania czynności związanych z ochroną przyrodę poprzez redukcję zwierząt w celu utrzymania równowagi populacji , co bezpośrednio wpływa na kondycję populacji zwierząt i jest elementem ich ochrony co myśliwi oddanie czynią dla dobra całego społeczeństwa, będąc niedoceniani za swój wkład ………… Jak na zbiorówce kilkudziesięciu zaparkuje w krzakach, gdzie popadnie ,to ładnie to świadczy o obrońcach przyrody. Autor: Jastrząb godzina: 22:33 ad bfgj Ustawodawca nie rozpatruje upoważnienia wykraczającego poza zwykły zakres w kontekście potrzeby. Potrzeba nie jest tutaj elementem rozstrzygającym-elementem tym jest fakt służenia do wykonywania określonych czynności. Oczywiście można przecież sporo czynności wykonać w inny sposób niż pojazdem który w wielu przypadkach dało by się zastąpić -chociażby tak jak mówisz kilkukilometrowym marszem. Ale do kogo należała by wtedy ocena? Kto by miał to rozpatrywać i rozsądzać? Ustawodawca bezsprzecznie liczy tu na doświadczenie i profesjonalizm osób które korzystają z takiego uprzywilejowania. Docieramy w tym momencie do tego o czym wcześniej rozmawialiśmy-nie jest problemem zgoda na postój pojazdu lub jej brak-która nie ma moim zdaniem znaczenia w sytuacji w której pojazd już tam jest-bo w końcu wjechał.Wjazd jest bardziej szkodliwy niż sam postój. Problemem jest świadomość użytkownika-niezależnie, czy to myśliwy,leśnik, strażak czy kierowca pogotowia...i to właśnie ta inna bajka. |