Wtorek
11.10.2011
nr 284 (2263 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Odbiór łowiectwa  (NOWY TEMAT)

Autor: MarcinS  godzina: 21:23
Darz bór, koledzy jak odbierają łowiectwo wasi niepolujący znajomi, mieszkańcy obwodów w których polujecie, przypadkowo napotkani w łowisku ludzie? W ciągu swojego krótkiego myśliwskiego stażu w praktyce spotkałem może dwie osoby które były zdecydowanie na "nie", większość pyta się jak się "polowanie udało", życzą "powodzenia", albo cieszą się, że z odstrzelonego lisa bo "one panie tyle już kur nabrały". Czytając jednak GW albo darmowe gazetki z stylu "Metro" można odnieść wrażenie, że wszyscy w tym kraju traktują łowiectwo jako niepotrzebny skansen a myśliwych jako napaleńców strzelających jelenie na rykowisku po to tylko żeby łeb na ścianie powiesić bo mięso i tak nie nadaje się do jedzenia (artkuł Adama Wajraka na 15 stronie dzisiejszej GW pt. "Spotkanie z dwunastakiem"). Czekam na wasze głosy w tej sprawie. Pozdrawiam M.S.

Autor: mokrzec  godzina: 21:40
Mieszkam w małym mieście więc większośc ludzi z którymi się kontaktuję bywa czasami lub często na wsi. Ci ludzie rozumieją , że myśliwi są potrzebni. Gorzej z mieszkańcami dużych miast. Tam świadomośc ekologiczna jest bliska zeru Db

Autor: artur_bstazysta  godzina: 21:50
Wspomniany artykuł (wyborcza.pl/1,75476,10448212,Spotkanie_z_dwunastakiem.html) Tak, też mam takie wrażenie, że inaczej łowiectwo odbierane jest w bezpośrednich spotkaniach z ludźmi a inaczej ukazywane jest w mediach, o tym szajsie z internetu nie wspomnę... Bierze się to chyba z tej nieustannej pogoni mediów za sensacją, gdzie krew i mordercy-myśliwi są mile widziani bo łatwo po nich jeździć ukazując ich ofiary, te piękne sarny z dużymi martwymi oczami... Tylko, że media nakręcając tę spiralę powodują, że ludzie którzy nie mają bezpośrednich kontaktów z myśliwymi uważają nas za jakiś psychopatów-morderców.. Siła mediów we współczesnym świecie jest "porażająca"... DB

Autor: michalloo  godzina: 21:53
Kiedyś w moich stronach do myśliwych odnoszono się z sympatią. Teraz niestety trend się zmienia i to za sprawą naszych "kolegów". Zaczyna się wytykanie jazdy po polacha samochodami terenowymi po nocach, nęcenie zwierzyny również na polach itp... Fakt, czarny obraz łowiectwa jest teraz w modzie. Co prawda mniej widać już panów z flintą po kielichu ale za to widać więcej napaleńców strzelających do czego popadnie... Jak zaczynałem polować około 9 lat temu było inaczej: więcej spotkań, śmiechu i przysłowiowa nalewka po polowaniu. W chwili obecnej: donosy, podpi...anie, szukanie haków. Niestety ludzie też to widzą.

Autor: WJarek  godzina: 21:54
Dodałbym jeszcze, że inaczej odbierają łowiectwo ludzie dorośli, inaczej młodzież. Także w miastach...

Autor: maliniak  godzina: 22:02
Tak jak Kol. Mokrzec - na wsi 90% ludzi rozumie o co biega, przy czym osoby, którym zwierzyna robi szkody w uprawach, chcą zwiększenia odstrzału. Ale generalnie są `za`. 90% miastowych, zwłaszcza baby, nie ma i nie chce mieć pojęcia na czym właściwie łowiectwo polega. Powielają stereotyp pijaka i sadysty. A że świata nie zbawię, zlewam to szeroką strugą...

Autor: mysz leśna  godzina: 22:07
Może teraz tak jest, bo kiedyś media na pewno lepiej traktowały myśliwych niż przyrodników. Od wiadomości w dziennuku aż do specjalnych programów. Natomiast różnica pomiędzy wsią a miastem nie zaskakuje. Na wsi dawno temu wszyscy dziwili się, że można trzymać psa albo jakieś inne zwierzę w mieszkaniu. Ludzie są tam bezpośrednio uzależnieni od zwierząt gospodarskich, zabijają je, więc patrzą na łowiectwo w tradycyjny sposób, że wszystko jest dla człowieka bezpośrednio przeznaczone. Na przykład w dzieciństwie pod moimi oknami wujek zarzynał od czasu do czasu świnię starym niemieckim bagnetem (chyba wcześniej ogłuszoną młotkiem), potem ją wieszał na takim drewnianym stojaku głową w dół, rozpruwał, spuszczał krew do wiadra na kaszankę, wędził kiełbasę itd. A mieszkańcy miast być może widzą wszystko bardziej ogólnie o ile to prawda. Zachodzi tutaj jednak obawa, że nie za dobrze rozumieją ani przyrodę, ani łowiectwo.

Autor: mysz leśna  godzina: 22:14
Choinki były też w zasięgu ręki, a późnym wieczorem nawet ktoś mieszkający pod samym lasem roznosił.

Autor: mysz leśna  godzina: 22:25
Dwunastak - ciekawy punkt widzenia. Nie spotkanie z piękną przyrodą ale z trofeum.