Czwartek
10.09.2015
nr 253 (3693 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Welsh terrier prośba o poradę

Autor: Radomil  godzina: 14:26
Kolego, przedmówcy powiedzieli dużo prawideł na temat nowego członka rodziny (myślę że tak kolega będzie traktował swojego psa). Jeśli mogę wtrącić swoje skromne zdanie to : III. Ad.1. Oczywiście każdy szczeniak "wytrzyma" te 9-10 godzin, gorzej może być z temperamentem psa odnośnie obaw o dobytek, ale nie o to tutaj powinno chodzić. Pierwsze miesiące życia psa to okres jego socjalizacji i jest to NAJWAŻNIEJSZY okres w życiu każdego psa. Straty socjalizacyjne spowodowane przebywaniem psa przez wiekszość czasu "samopas" mogą w przyszłości być nie do odrobienia. W tym okresie szczeniak powinien poznać jak najwięcej bodźców zewnętrzych z jakimi spotka się w kolejnych latach swojego życia ,a powodując ograniczenie poznawcze naszego czworonoga w łatwy sposób kierujemy się w strone syndromu kenelowego. Ad. 2. Buda dla szczeniaka w początkowej fazie rozwoju jest bardzo złą alternatywą. Aby pies przyzwyczaił sie do kojca też potrzebuje czasu i powinno to następować etapowo. Lepszą alternatywą była by klatka kenelowa jednak tu też wymagana jest praca ze szczeniakiem a dopiero kolejnym krokiem ewentualne pozostawianie psa w kojcu, gdy będzię kojarzył fakt zamknięcia z czymś w miare naturalnym. Co do Walijczyka, jest to średnio nadająca się rasa do przebywania na dworze, szczególnie w zime (Wiadomo, można trzymać każdą rasę jak się ktoś uprze ale jeden pies znosi lepiej siarczyste zimy a drugi gorzej). Pies nocą jeśli będzie w domu jak piszesz to oki, chociaż przy niskich temperaturach też powinien tam zostać. Ad.3. Ja i koledzy przedmówcy cieszymy się zapewne, że jest kolega odpowiedzialnym właścicielem. Co do tego czy lepiej pozostawić psa żeby sam sobie "wąchał, słuchał i widział" to się czegoś nauczy, kolega powinien sobie sam odpowiedzieć. Ja bym psa nie zostawiał (dla każdego psa brałem urlop a mam 3) abym w początkowym okresie adaptacji w domu, wiedział co robi pies i mógł na bierząco go korygować. Zapewne koledzy zgodzą się ze mną ,że jak to mówią "każdy robi to co lubi" i każdy czegoś innego oczekuje od psa, także w kwestii jego ułożenia. Przedstawiliśmy tutaj pokrótce, co powinno się robić a czego lepiej nie,decyduje zawsze właściciel. Darz Bór!

Autor: las23  godzina: 18:55
Czytając rady szanownych Kolegów odnoszę wrażenie, że najlepiej gdyby Kol . Radziu urlopował się z pracy na dwa lata. Dlaczego tak, bo z reguły , można tak przyjąć, po tym okresie pies będzie ułożony i opolowany. Również co bardzo ważne będzie znakomicie zsocjalizowany, a myślę że przebywając bezustannie z właścicielem nauczy się dobrych manier, że i na salonach częstym gościem będzie. Nie wiem czy Kolega podoła finansowo z taką gwiazdą no bo i sypialnię osobną dla pieska trzeba mieć i niańkę i jeszcze jednego pieska do towarzystwa, bo jak już Kolega wróci do pracy, to żeby pupil miał z kim pograć w szachy albo warty. Bo inaczej to pewnie dopadnie go melancholia. Tak na poważnie przyjęty plan jest bardzo dobry i przy tych założeniach piesek wyrośnie na prawdziwego pomocnika myśliwego i pupila domowników. Kojec jako azyl w oczekiwaniu na powrót Pana z pracy jest miejscem najwłaściwszym dla każdego szczeniaka a później dorosłego psa. Warunek jeden kojec nie może być więzieniem dla psa. Welsh to rasa która doskonale znosi warunki naszego klimatu będąc w kojcu, a tym bardziej tylko kilka godzin w ciągu dnia. Reasumując plan już jest trzeba zacząć go realizować, powodzenia i DB.

Autor: MAX 508  godzina: 22:18
Ad Radziu Las Zajrzyj na swoją skrzynkę email