![]() |
Niedziela
29.04.2018nr 119 (4655 ) ISSN 1734-6827 Dyskusje problemowe Temat: Nękanie członków przez władze PZŁ (NOWY TEMAT) Autor: xMateusz godzina: 06:47 Natychmiast po usłyszeniu wyroku niekorzystnego zarząd koła "Daniel" w Bartoszycach wysłał do wygranych wezwania do zapłaty podpisane "PREZES ZARZĄDU WKŁ "DANIEL" lek. Marek Haus" domagające się wpłat także za okres w którym członkowie koła byli przez zarząd traktowani jako wywaleni i ich praw członkowskich nie realizowano a członkowie ci nie mieli możliwości polowania. Marek Haus żąda także zapłacenia kwoty 1000 złotych za rok gospodarczy 2018/2019 nie wspominając nawet, że w kole inni członkowie mają prawo odpracować tą kwotę. Przy okazji warto wspomnieć, że jeden z tych członków był już dwukrotnie wywalany z koła "za nic" a powyższe wezwanie jest początkiem kolejnego szykanowania, które zapewne ponownie przerwie choćby na kilka godzin kolejny wyrok sadowy. Co w takiej sytuacji skoro także nowa władza PZŁ nie podejmuje żadnych działań na poprawę losu nękanych członków kół winni oni robić? Jak zmotywować nową-starą władzę do podjęcia działań zmierzających do likwidacji takich postaw jak te wyżej z okręgu olsztyńskiego przynoszących hańbę wizerunkowi łowiectwa. Nowa-stara władza zapowiada w życiorysach nowych członków ZG PZŁ "poprawę wizerunku" a tymczasem coraz to nowe przypadki psucia tego wizerunku z błogosławieństwem łowczych okręgowych typu Dariusz Zalewski nagminnie mają miejsce. Ps. Na szczęście od czasu kiedy Bloch zabrał do siebie Mariana Flisa w okręgu lubelskim ustała durnota zarządu okręgowego, który składał się ze szkolnych kolegów Maniusia, ludzi z bogatym doświadczeniem jako podsądni albo ścigani przez prokuraturę. Maniuś Flis poszedł szkodzić wizerunkowi łowiectwa z ramienia ZG PZŁ co skutecznie mu się udawało także jako biegły sądowy wydając kompromitujące opinie w sprawach szkód łowieckich. Także w dniu 27 kwietnia br. Sąd Rejonowy w Hrubieszowie na rozprawie ujawnił nonszalanckie pismo Mariana Flisa po którym zrezygnował z jego usług. Ten przynajmniej został odsunięty od szkodzenia wielu członkom PZŁ, kompromitacji okręgu co środowisko lubelskie przyjmuje z ulgą. Autor: kartonik godzina: 07:52 cyt "Marek Haus żąda także zapłacenia kwoty 1000 złotych za rok gospodarczy 2018/2019 nie wspominając nawet, że w kole inni członkowie mają prawo odpracować tą kwotę." Czyżby xMateusz uważał, że powinni dostać możliwość odpracowania tej kwoty?? Autor: xMateusz godzina: 07:56 kartonik Uchwały obowiązujące zanim zostaną uchylone powinny dotyczyć wszystkich członków jednakowo. Uważasz inaczej? Autor: kartonik godzina: 08:08 Dotyczyły wszystkich. Nie odpracowali, to muszą zapłacić. Proste jak konstrukcja cepa. Autor: jacekl godzina: 09:59 Członkowie koła mają wspaniałą okazje za chwilę nie udzielenia absolutorium elicie koła jakim zapewne jest zarząd. Chyba, że członkowie to jedno bagno ..........z zarządem. A Łowczy Okręgowy Pan Zalewski popiera takie działania. Ma możliwości, Łowczy Krajowy to " wafel"............. Autor: Piotr Gawlicki godzina: 11:51 Istnieje uchwała (opinia?) komisji prawnej NRŁ, która wskazuje, że w przypadku przywrócenia członkostwa, w kole za okres pozostawania poza kołem nie płaci się składek i innych opłat uchwalonych przez WZ. Sądzę, że ZO PZŁ w Olsztynie doskonale zna to stanowisko komisji prawnej NRŁ i wytłumaczy zarządowi tego koła, że działa niezgodnie z prawem obowiązującym w PZŁ. Autor: jacekl godzina: 13:55 I to jest perfekcyjna i wyczerpująca wypowiedz. Tylko czy ZO będzie przychylne ustaleniom komisji czy kolesiom z ZK ? Autor: Artur1234 godzina: 14:11 Co w takiej sytuacji skoro... Nic, xMateuszu, nic. Co najwyżej "wygrani" mogą nadal kopać się z koniem, ale i tak per saldo nie wygrają. Nie wygrają w tym modelu, gdyż jest on tworem ze wszech miar patogennym (mimo że sankcjonowanym ustawą) i tylko wypalenie go żelazem może zmienić tu sytuację. Autor: Artur1234 godzina: 14:56 Członek koła, w konflikcie z członkami zarządu, jeśli tylko ZK posiada wyraźną większość i oparcie w ZO, z góry stoi na straconej pozycji. Nie pomoże mu nic i nikt. Nawet św. Archanioł Michał. Co takiemu "wygranemu" po... wygranej, skoro i tak o jego pozycji w kole świadczy wyłącznie (nie)posiadanie zielonego bileciku do lasu, a o tym decyduje już arbitralnie tylko zarząd koła i... koło się zamyka :-( Przykro mi, ale taka jest brutalna prawda i tylko zmiana modelA może sytuację zmienić. Póki co, moje widzenie przyszłości modelu łowiectwa w Polsce jest w wielkim skrócie następujące: klik (lowiectwookiemartura.blogspot.com/2016/05/zarys-modelu-owiectwa-w-polsce-po.html). Autor: Piotr Gawlicki godzina: 19:56 Pkt 2, zarządzanie łowiectwem przez Lasy Państwowe, to porażka. Lasy żyją ze ściętych drzew, co akurat jest przeciw skuteczne ochronie gatunków dziko żyjących w lasach. Obniżanie wieku rębności i robienie z lasów parków krajobrazowych z drogami jak autostrady to koniec naturalnego środowiska dla zwierzyny, przede wszystkim dla jeleni, których populacje są dodatkowo trzebione od kilku lat zwiększonym odstrzałem łań, wyższym jak przyrost zrealizowany. Do tego "polityczne" wybijanie dzika, gwarantowane wymuszaniem planów pozyskania, pod rygorem zrywania umów dzierżawy, żeby nie denerwować rolników i następne pokolenie myśliwych będzie sobie polować na Play Station. Autor: arek121222 godzina: 20:35 I ja się teraz pytam!! Jak zyc?? No jak żyć??!!! Autor: Artur1234 godzina: 22:45 Napisałem wyraźnie: 2) Zarządzanie gospodarką łowiecką (planowanie w skali rejonów hodowlanych, kontrola realizacji planów) – przez administrację państwową (np. poprzez Lasy Państwowe). Tak więc Lasy Państwowe to tylko przykład, ale nie darłbym kotów akurat o zarządzanie w ich wykonaniu. Niemniej, jeśli czytam... Lasy żyją ze ściętych drzew... Hm... Niby tak, ale z drugiej strony posiadają najbardziej liczną kadrę wykształconą także w kierunku prowadzenia gospodarki łowieckiej, czego nie można powiedzieć przykładowo o Polskim Związku Łowieckim, jeśli mielibyśmy mieć na uwadze nie-leśników. Poza tym w kołach łowieckich gospodarkę łowiecką prowadzi się najczęściej poprzez zarządzanie w wykonaniu byłych milicjantów, esbeków, żołnierzy LWP, czasem lekarzy czy nauczycieli, chociaż zdarzają się w roli członków ZK również dekarze, kominiarze, brukarze, krawcy i szewcy. W końcu żadne tu ograniczenia nie obowiązują. Wracając do tego, czym zajmują się Lasy Państwowe... Będziemy nieszczerzy, jeśli nie będziemy pamiętać, że LP zarządzają prawie dwustoma ośrodkami hodowli zwierzyny i zapewniam, że ośrodki te nie są zarządzane przy pomocy piekarzy, cukierników czy hodowców trzody chlewnej. Poza tym nadzór nad tym zarządzaniem odbywa się na całkiem innych zasadach, niż ma to miejsce w PZŁ. No dobra, zarządzanie gospodarką łowiecką przekażmy Krajowemu Stowarzyszeniu Sołtysów albo – już całkiem na poważnie – starostom, którzy zatrudnią... No właśnie, kogo, za ile i po co? Na koniec... ...dla jeleni, których populacje są dodatkowo trzebione od kilku lat zwiększonym odstrzałem łań, wyższym jak przyrost zrealizowany. Do tego "polityczne" wybijanie dzika, gwarantowane wymuszaniem planów pozyskania, pod rygorem zrywania umów dzierżawy, żeby nie denerwować rolników... I za to wszystko odpowiedzialni są nadleśniczowie oraz szefowie zespołów do spraw łowiectwa w RDLP i dyrektorzy regionalni??? Oni wymyślili, opracowali i konsekwentnie wcielają w życie całe to zło??? |