Piątek
14.08.2026
nr 226 (7684 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Koniec pracy społecznej na państwowym ...  (NOWY TEMAT)

Autor: labor  godzina: 13:22
Zgłaszam wniosek, nawet projekt noweli ustawy PŁ, aby od 1.04. 2027 dokonać zapisu, że zwierzyna dziko żyjąca na terenie RP jest własnością SP, i to bez względu na to, czy jest żywa czy martwa. Równocześnie znosi się obowiązek dzierżawy OŁ przez KŁ. Rozwiązuje się umowy dzierżawne na tzw obwody PZŁ, ALP i inne, uczelni, instytutów, itp. Od tego też momentu wszystkie zadania GŁ oraz szkody powodowane przez zwierzynę dziko żyjącą będą finansowane przez budżet Państwa z przychodów z GŁ. Jest także w ustawie artykuł o zakazie sprzedaży polowań myśliwym zagranicznym oraz o obowiązku ochrony upraw rolnych przez posiadaczy, użytkowników i właścicieli upraw. PZŁ, wraz z jego agendami przekształca się w departament MKiŚ z jego strukturami wojewódzkimi w ilości 16 włącza się w skład Urzędów Wojewodzkich. Koła łowieckie są podstawowymi strukturami administracji w realizacji GŁ, które prowadzą ją w obwodach niemniej niż 15 - 20 000 ha, i wykonującymi dotychczasowe zadania odpłatnie. Punkty skupu prowadzone są przez administrację państwową. Zarządy kół łowieckich są zatrudnione na etatach jako urzędnicy administracji państwowej. Bo co? Nie da się? Przecież już najwyższa pora oraz by ten nasz "najlepszy model" zamknąć do lamusa. Popatrzcie sami. Obywatel RP chcąc uprawiać łowiectwo musi zainwestować olbrzymie środki, by jakoś to skutecznie i poprawnie wykonywać. Ja tu nie będę robił bilansu ile to razem trzeba wydać na to łowiectwo ale są to kwoty bardzo wysokie, coraz bardziej. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że myśliwi rezygnują z tego zadania. Czy możemy sobie wyobrazić kto może ich zastąpić? Bo przecież polowanie nie jest obowiązkiem myśliwego, a niby jest obowiązkiem koła łowieckiego, gdyż jest ono odpowiedzialne za realizacji RPŁ. I czy tu nie ma sprzeczności? Bo można sobie wyobrazić taką sytuację, że wszyscy członkowie koła zaprzestaną polowań. To co wtedy? A dopływając "do brzegu", czy nasze światłe, sowicie wynagradzane naczelne władze są w stanie coś wreszcie zmienić? Przecież całe to nasze łowiectwo oparte jest na pracy społecznej i poświęceniu tej garstki pasjonatów. Pasjonatów, którzy kosztem własnego niedoinwestowania, uszczuplania wydatków na sprawy mieszkaniowe, zdrowotne, edukacyjne posiadanych rodzin, po prostu je krzywdzą. I tu może i dochodzimy do jakiegoś generalnego wniosku. Bo powie ktoś, że jak cię nie stać to zajmij się czym innym. I to jest kardynalny błąd w rozumowaniu łowiectwa. Bo wyjdzie na to, że tylko osoby majetne mogą to robić. A co z tymi ubogimi? Oni nie mają prawa? Dlatego też łowiectwo winno być inwestowane przez państwo, jako że wykonuje zadania z zakresu administracji państwowej. Zobaczcie sami. Jak zamierzano przekazać szacowanie szkód do administracji, to nagle się okazało, że to są olbrzymie koszty, koszty których państwo nie ma zamiaru i nie chce ponieść. Mają to robić członkowie PZŁ. No tak jest bezkosztowo dla Państwa. A to "państwo" nas nie broni!?!? To jest ok?. Państwo musi ponieść koszty GŁ w 100%. A myśliwi mogli by wreszcie "normalnie funkcjonować" jak, elektrycy, hydraulicy, lekarze, itd itp. Koniec frajerstwa i socjalistycznej pracy społecznej.

Autor: labor  godzina: 14:09
Dla ruchów niech żyją, itp byłaby to zła wiadomość. Bo myśliwi nie polowali by dla przyjemności tylko z obwodu obowiązków i kasa za dobrze wykonane zadania. A co? Zasilanie elektryka to na dzień dobry 300 zł, idziecie do lekarza to 300 zł, lekarze milionerzy, a myśliwi praca społeczna? To gdzie ta gospodarka rynkowa? Kto ma te koszty ponosić? Naiwni myśliwi? Za te premie? Dzik 3 zł za kilogram x 40 kg = 120 zł x 20%= 24 zł za dyżur nocny. 😁

Autor: pięta  godzina: 14:37
Nic z tego młody kolego Labor ,kiedy Ty będziesz brachu miał te za sobą owe 50 lat przynależności do związku to sam wtedy docenisz czy owa praca społeczna nad którą teraz wylewasz owe krokodyle łzy naszych obwodach łowieckich była potrzebna czy nie.Czy będziesz mógł gdzieś wygodnie osiąść na ambonie czy zwyżce na polowaniu indywidualnym,czy zwierzyna będzie miała odpowiednią i w odpowiednim stanie ilość paśników, podsypów czy lizawek oraz karmy zgromadzonej na zimę bo krasnoludki i ludzie tylko z dobrymi chęciami tego za Nas nie uczynią i to jest co chciałem koledze ad vocem przesłać pod rozwagę Darzbór.

Autor: Robert123  godzina: 20:24
Lato, lato, lato wszędzie :)

Autor: pięta  godzina: 23:50
Niektórym niedoinformowanym i opornym dla wiedzy polowanie kojarzy się tylko ze zginaniem paluszka na cynglu ale na szczęscie tak nie jest - bo POLOWANIE to nie samo co ordynarne strzelectwo do ruchomego celu.Kto nie rozróżnia tych dwu pojęć i całej towarzyszącej temu nadbudowie do dyskusji przystępować nie powinien bo zwyczajnie się kompromituje.