Czwartek
03.09.2026
nr 246 (7704 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Pelplin 2026

Autor: August  godzina: 10:50
Miły Pięto... Powinieneś skakać z radości, że za ten nieszczęsny garnitur oberwało Ci się od naszej portalowej „First Lady” – Artura – wyjątkowo łagodnie. Przypominam jedynie, z czystego poczucia kronikarskiego obowiązku, że ten zaszczytny tytuł przysługuje rzeczonym Arturowi z racji pełnienia nader prestiżowej funkcji małżonki samego właściciela portalu. Gdy czytasz moje słowa tak namacalnie, jak ja je piszę – czyli zaawansowaną metodą palpacyjną (dla maluczkich i niewtajemniczonych: poprzez staranne, wręcz czułe omacywanie palcem) – z pewnością zauważyłbyś, że zostałem tu doszczętnie i bezlitośnie spostponowany. Mało tego! Awansowany na pozycję „komunistycznego zlewu”, muszę się teraz gęsto i pokornie tłumaczyć jakiemuś samozwańczemu Renegatowi z całego okresu PRL-u. Ów śmiałek żąda, bym przedłożył mu pełny bilans moich życiowych grzechów, najlepiej tu i teraz. Najwspanialszy, wręcz uroczy paradoks tej sytuacji polega jednak na czymś zupełnie innym. Otóż tamte przeklęte, bezduszne „komuchy” uznały mnie swego czasu za człowieka godnego najwyższego zaufania i łaskawie wydały mi pozwolenie na broń. Tymczasem dzisiejszy, rzekomo śmiertelny wróg tamtego systemu bez mrugnięcia okiem wystawia na sprzedaż cały swój prywatny arsenał. Kto wie, może promesę na te jego imponujące zakupy podpisał kiedyś z namaszczeniem sam legendarny „Bolek”? Dość już jednak tego mojego publicznego samobiczowania. Z pełną, chrześcijańską pokorą wyznaję, że moje nagłe objawienie się w tej arcyważnej dyskusji o garniturach z PZŁ wcale nie było rycerskim zrywem na Twoją odsiecz. Och nie, była to jedynie skromna, niemal publicystyczna próba zmierzenia się z naszym lokalnym, portalowym harcownikiem. Chciałem tylko obnażyć jego głębokie, wręcz podręcznikowe fobie, żywcem wyjęte z mrocznej epoki Bieruta i Cyrankiewicza. Bo widzisz, podczas gdy współczesny świat bez pamięci pasjonuje się kolejnymi biurokratycznymi dekretami, ja wciąż bezwstydnie i pod prąd marzę o klasycznych tweedach, eleganckich bryczesach i marynarkach, które na sam widok krawca nie błagają o litość. I jakoś dziwnie, zupełnie nienowocześnie, wciąż mi nie po drodze z tą całą urzędniczą standaryzacją. Nie przekonuje mnie nawet ten wiekopomny, pierwszy jednolity akt prawny regulujący łowiectwo w II Rzeczypospolitej – słynne rozporządzenie Prezydenta z dnia 3 grudnia 1927 roku o prawie łowieckim. Cóż za czysta poezja paragrafów! Szkoda tylko, że tak dramatycznie rozmija się z dobrym smakiem.

Autor: WIARUS  godzina: 11:33
Czasy stały się nieprzewidywalne zwłaszcza w stosunkach międzyludzkich! W jakich czasach my właściwie żyjemy? W czasach histerii i błaznów. W czasach manicheizmu. W czasach portali społecznościowych i związanego z nimi szaleństwa. Na pewno nie w czasach rozumu, rozwagi i powagi we wzajemnym się traktowaniu! Ich zaletą, jedyną jak się wydaje, jest to, że w gruncie rzeczy w odpowiednim czasie wszyscy stajemy się biodegradowalni jak wszystko co przeminęło! Łącznie z takim obrazem myśliwego jak w załączniku (AI).

Autor: Renegat  godzina: 16:10
Tak długo się okłamywano oszukiwano i zdobywano dobra materialne że ludzie się zmienili w indywidua to jest ten sukces socjalistycznej edukacji te rozmowy na łowieckim jak w kolekcje do lekarza o polityce która partia jest lepsza bo lepiej kłamie i nie dotrzymuje obietnic a niewolnicy płatnicy i tak na nich zagłosują poprą bo nie ma innych tak jak w Pzł jedyny monopol łowiecki którego nie można się na razie pozbyć.

Autor: pięta  godzina: 18:53
Kolego WIARUS hola ,hola a czy kolega wie ,że wraz ze mną i kolegą Augustem został kolega przez niejakiego forumowicza o nicku mak wypisany jako tzw.stachanowiec proszę zajrzeć na hp do wątku " temat wstydliwy miłej lektury no i podziękowania dla kolegi MAKA,że docenił i wypisał....