DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk22-03-2018
Pokrętna i pijana sprawiedliwość łowiecka

O tym, ze sądy łowieckie PZŁ nie służą przestrzeganiu prawa, a są instrumentem wspomagającym mafijny system zarządzania gospodarką łowiecką nikogo już przekonywać nie trzeba. Wielokrotnie dawaliśmy przykłady takiego stanu w sprawozdaniach publikowanych na lowiecki.pl. Dość jaskrawym przykładem jest choćby sposób potraktowania przez te organy myśliwego Marka Bubleja, za jednorazowe i sztucznie stworzone przewinienie łowieckie, którego nawet trudno porównać z wielokrotnie popełnianymi identycznymi przewinieniami prominentnych działaczy Polskiego Związku Łowieckiego w Koszlinie.

Chodzi o członka Okręgowej Rady Łowieckiej w Koszalinie Eugeniusza Terefenko prezesa Koła Łowieckiego "Słonka" w Grzmiącej oraz łowczego tego koła Lucjana Grzybowskiego. Wyczyny tych działaczy opisywaliśmy min. w artykułach Pokrętna sprawiedliwość łowiecka oraz Hucpa w OSŁ Koszalin.

W dniu 20 marca 2018 roku w siedzibie Głównego Sądu Łowieckiego w Warszawie odbyła się rozprawa "apelacyjna" od "wyroku", jak to nazwał przewodniczący składu sędziowskiego Zygmunt Jabłoński, Okręgowego Sądu Łowieckiego w Koszalinie, który udzielił obwinianym kary nagany, od której odwołał się Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny. Sprawę prowadzono w składzie: Zygmunt Jabłoński - prezes GSŁ, przewodniczący i sędzia referent, oraz sędziowie Mirosław Tetkowski i Zbigniew Grondal.

Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny domagał się 9 miesięcy zawieszenia w prawach członka PZŁ dla jednego ze sprawców oraz 8 miesięcy dla drugiego, a także zakazu pełnienia funkcji na okres dwu lat. Taka kara - jak twierdzą nie tylko koledzy z koła łowieckiego - byłaby niezbyt sprawiedliwa czyli zbyt łagodna w porównaniu z karą wymierzoną w tym samym sądzie Markowi Bublejowi, który otrzymał w I instancji "wyrok" trzech lat zawieszenia i zakaz pełnienia funkcji.

Przewodniczący Zygmunt Jabłoński bardzo króciutko zreferował sprawę wskazując, iż uzasadnienie udzielonej nagany przez OSŁ w Koszalinie liczy ponad 80 stron i szybko oddał głos "stronom". Zastępca Głównego Rzecznika Dyscyplinarnego Paweł Podhajski w sposób niespotykany podważył wniosek Okręgowego Rzecznika Dyscyplinarnego w Koszalinie żądającego w odwołaniu do GSŁ zawieszenia i zamiast go poprzeć, co jest rutynowo stosowane w dotychczasowej praktyce, niezbyt wyraźnym głosem zawnioskował o utrzymanie orzeczenia w mocy czyli pozostawienia kary nagany dla obu sprawców. Obwinieni praktycznie nic godnego uwagi nie dodali do słów rzecznika.

Po bardzo krótkiej naradzie Zygmunt Jabłoński odczytał - jak sam stwierdził - "wyrok". Jak się spodziewano po wniosku rzecznika GSŁ utrzymał zaskarżone orzeczenie i za całą masę przewinień łowieckich obwinieni otrzymali karę nagany, która nie wywołuje praktycznie żadnych dolegliwości. Zygmunt Jabłoński nawiązał w uzasadnieniu do aktualnej sytuacji wokół PZŁ, stwierdził, że losy PZŁ są niepewne i wykpił ORD składającego odwołanie, za stwierdzenie, że obwinieni pełniąc wysokie stanowiska w strukturach zrzeszenia winni dawać dobry przykład przestrzegania prawa, zapisów statutu i etyki łowieckiej. Stwierdził, że nie ma obowiązku dawania dobrego przykładu i rzecznik pisząc odwołanie nie powinien takich argumentów używać.

Podczas bezpośrednich kontaktów z zastępcą GRD wyraźnie czuć było woń alkoholu. Niezbyt wyraźna wymowa uprawdopodobniała, że jest on pod wpływem alkoholu. Wezwana policja odbywała długie narady przez telefon i krótkofalówki, naradzała się z zainteresowanym po uprzednim wyproszeniu świadków, aby następnie oświadczyć, że odstąpiła od badania trzeźwości zastępcy rzecznika, gdyż uzyskała informację, że pełni on swoją funkcję społecznie, a więc nie podlega przepisowi o zachowaniu trzeźwości podczas wykonywania swoich obowiązków. Tak więc nie będziemy mieli 100% pewności czy zastępca GRD był nachlany czy jedynie przez pomyłkę wykąpał się w alkoholu. Pewne światło na sprawę rzuca fakt, iż Paweł Pdhajski stanowczo odmówił poddania się badaniu na trzeźwość.

Ze stanowiska policji wynika, że rzecznik dyscyplinarny, czy sędzia w sądzie łowieckim może brać udział w rozprawie "nawalony jak stodoła" i decydować o pozbawianiu delikwentów państwowych uprawnień do wykonywania polowania nawet, gdyby leżał zapity w tzw. "trupa"!

Obserwacja tej rozprawy wskazuje, że władze i organa PZŁ mimo, że są świadome zagrożeń jakie wiszą nad łowiectwem nadal postępują w sposób dostarczający dowodów na fakt, iż PZŁ nie jest w stanie funkcjonować w sposób uczciwy, sprawiedliwy i bez kierowania systemem bliższym mafii niż demokracji. Władze PZŁ także w ostatnim gorącym czasie dostarczają szeregu argumentów dla wszystkich tych, którzy domagają się radykalnie zaostrzonego prawa łowieckiego.




25-03-2018 13:52 faun.of.king Ze względu na ujawnione bezwzględne łamanie przepisów prawa (ustawa o przeciwdziałaniu alkoholizmowi) APELUJE do Ministra Środowiska jako organu nadrzędnego i kontrolnego dla Polskiego związku Łowieckiego o zajęcie oficjalnego stanowiska w sprawie nadużywania alkoholu przez osoby uczestniczące w postępowaniu przez Głównym Sądem Łowieckim.

Jednocześnie wzywam rzecznika prasowego panią Dianę Piotrowską o zajęcie stanowiska w powyższej sprawie, tego już nie da się zamieść pod dywan ani skrzętnie ukryć jak do tej pory wiele spraw było ukrywanych i uciszanych.

Powyższa sprawa dotyczy pana Eugeniusza Terefenki członka Okręgowej Rady Łowieckiej w Koszalinie. Człowiek ten nie zasługuje na pozostawienie jego w tej radzie bo jedynie psuje wizerunek PZŁ a także nadużywa zaufania jakim został obdarzony przez prawie 3.000 myśliwych z okręgu koszalińskiego.

W imieniu wszystkich myśliwych Okręgu koszalińskiego, którym łowiectwo leży na sercu, żądamy zdymisjonowania jego osoby z pełnionej funkcji w ORŁ w Koszalinie oraz publiczne powiadomienie o przeprowadzeniu czynności.

24-03-2018 09:07 jacekl Wciąż uważam, aby pozbawić monopolu łowiectwo. A Bogowie Olimpu będą nas chwalić po niebiańsku.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.