strona główna forum dyskusyjne


























Zdjęcia ostatnio dodane



..podczas grzybobrania trzeba uważać na niedźwiedzie - też lubią grzyby.
01-09-14 08:11
autor: rales
01-09-14 01:26
autor: viparo
01-09-14 01:08
autor: viparo
31-08-14 20:42
autor: Paweł.S
31-08-14 15:55
autor: karool
Dzik odyniec strzelony na terenie mojego obwodu łowieckiego przez Kolegę Andrzeja Lewandowskiego. Waga 116 kg. Darz BórŚw. Hubert podażył i 25.08.2014 pozyskałem swojego pierwszego kozła. Niesamowite emocje i szczęśliwy finał polowania. a to już mój rogacz wiek 4 lata strzelony tez na tym przypadkowym polowaniu opisze historie później. Darz Bór
31-08-14 10:20
autor: Basior 1
31-08-14 09:50
autor: Salmo
31-08-14 09:50
autor: Salmo
31-08-14 09:50
autor: Salmo
30-08-14 22:27
autor: Szort
kozioł taty strzelony  na polowaniu z przypadku w miejscu równie przypadkowym za to wiek kozła 6-7lat masa 600g medal prawdopodobnie będzie :) Już dawno w Lipcach nie byłem a tu nagle okazja wyjazdu po 3 latach jako gość. Najpierw wizyta u łowczego, który widząc mnie wysiadającego z auta zaniemówił na sekundę mówiąc o Gustaw sobie o Lipcach przypomniał hehe w tych słowach było wszystko powitanie z otwartymi rękoma i jak najlepszymi życzeniami, aby  nie wracać  stamtąd na pusto. Odstrzał otrzymany na odstrzale bogato jak dla gościa dwa dziki i ptactwo po trochu wszystkiego plus drapieżników pełna lista, ale cóż chodzi o wyjazd i pobyt w tym urokliwym miejscu. Szybka pogawędka co jak gdzie może być gdzie iść ale na zegarku już po 18, a do łowiska jeszcze ponad 50km z 200. Ruszamy dalej kilometry mijają powoli ale z każdym kilometrem serce  bije inaczej. Wreszcie jest upragniony obwód granica teraz już się zaczęło praktycznie polowanie sektory już wybrane szybko do domku się wypisać i w drogę. Mam tam swoje dwa ulubione sektory 2 i 7 pada na 2 na Rogowską ambonę brat zostaje na 1 ja idę dalej spotykając spore ilości kóz i ciekawego widłaka ale strzał tylko z ucha trofea dla  kolegów  członków  z koła niech im darzy. Siadam na ambonie diabelnie wysokiej licząc na spotkanie bardziej z jakimś lisem lub podziwiania chociaż klępy z  łoszakiem o której wspomniał Łowczy. Patrzę na zegarek  jest 19.40 na razie cisza tylko zające mają parkoty chyba ostatnie już w tym roku ładny widok 5 sztuk  to całkiem sporo jak na te czasy. I tu na widok zajęcy  przypomina mi się polowanie zbiorowe gdzie właśnie  w tym sektorze nieopodal strzeliłem mykitę w gąszczu na 3 metry a brat później swojego zająca właśnie gdzieś naprzeciwko tej ambony, ech ten lis okazał się  królewski  właśnie może biega gdzieś tu jego syn lub wnuk. Że jakoś nic się nie dzieje rozmyślam i wspominam wszystkie uroki tego łowiska. W ten przypomina mi się że przecież ostatnio choć rzadko  bywałem w łowisku to praktycznie zawsze widziałem dziki choć okazji do strzału brakowało co dało mi nadziej na ujrzenie choćby gdzieś przemykających spryciarzy.  Cisza jest wręcz męcząca gdyby nie te zające to słyszał bym pewnie myśli brata który siedział około kilometra ode mnie. I z tej błogiej ciszy wyrywa trzask gałązki no coś się dzieje, tylko co?  Hałas na lesie się powiela i słabnie ale nic po za pykaniem gałęzi nie słychać, podejrzenie pada na borsuka cóż chociaż może go zobaczę bo do sezonu jeszcze tydzień.  Trzaskanie nagle ucichło i to gdzieś jakby pod samymi nogami od ambony i wtedy wreszcie po raz pierwszy słyszę kwi  i chrum o a jednak, jednak znów może będę miał szansę. Kurczę wyczują mnie są za blisko ambony wchodziłem przecież niecałą godzinę temu. Jeszcze jedno hrumknięcie i słyszę tupot dziczej wataszki oddalającej się w głąb lasu. Szkoda a może mogły wyjść i nagle straszny łomot jakby ktoś zapadł się w całej stercie chrustu i widzę jak na ściernisko wybiega wataszka  dzików, no dobra teraz szybko ocena 5 sztuk dobrze jest maluchy są? Nie nie ma czyli to wataszka samych przelatków wszystkie dziki równe jak spod linijki nic już z lasu nie wybiega. Tylko że te jakby coś czując zbiły się w jedną wielką kulkę i tak stoją. Strzał jeśli wogle da rade trudny niby z ambony a z wolnej ręki a le czy się rozproszą i zaczną czegoś szukać  czy będą tak stały aż się ściemni że nic nie zobaczę?  Zaczynają się budzić we mnie emocje palec drży oddech nie ten kurczę uspokój się bo spłoszy. Nagle kwik i jeden dziczek odbiega od reszty to starcza szybkie naprowadzeni kropeczki na przód dzika i strzał w lunecie tylko ogień wystrzału, ale do ucha dobiega miłe dla ucha uderzenie kuli. Lornetka do oczu ech nie ma poszedł postrzelony. Nie  jeszcze sprawdzę w lunecie może przez nią lepiej będzie widać , ale nic nie ma żadnej ciemnej kupki nic. Brat dzwoni  co leży mówię że strzelałem do dzika, ale nie widzę efektu strzału poczekam jeszcze chwile i  schodzę. No dobra rozładuj broń uspokój się sprawdź czy masz latarkę jest jest  uff zazwyczaj jest, ale w aucie człowiek młody ale skleroza zawsze się jakaś przypałęta.  He za to nóż został, ale po co mi teraz nóż jak nie wiem czy leży. Schodzę oj wysoko oj emocje po strzale docierają na drabinie i bach szczebel jeden się jeszcze urwał kurczę no bo spadnę  ślizgo jak diabli. Uf wreszcie jest ziemia heh jednak podchód bezpieczniejszy. Idę świecę nic nie widzę za to brata już słyszę jak jedzie swoją kiłą-(tak nazywa swoje autko) i w autku jest dżakuś jego jack rasel terier oj niezawodny na postrzałki. Idę i idę patrzę na ambonę nie daleko jakieś  80 metrów powinien leżeć . Świecę w lewo  nic  świecę w prawo jest czarna bryłka jest leży w najgłębszym chyba dole na całym polu, dlatego nie mogłem go wypatrzyć i znaleźć. Potwierdza się ocena że przelatek do tego koleżka.  W tym momencie wtacza się brat na ściernie musiał sporo objechać. I zaczyna się ceremoniał i dalsza dla mnie równie przyjemna dla nie których mniej część łowów. Wyjazd ten zakończyłem jeszcze pudłem do lisa i kaczki ale grzywacza na sam koniec strzeliłem. Jak na przekór brat nawet się nie składał. Ale dziękuje mu za te polowanie z całego serca Darz Bór Hubercie.  

Przepraszam za zdjęcie bez pieczęci itd., ale wszystko było i jest a to jedyne jakie ja zrobiłem swoim telefonem przed samym zapakowaniem dzika do autka  w podróż do domu. jeszcze raz darz Bór.
30-08-14 22:27
autor: Szort
30-08-14 22:27
autor: Szort
30-08-14 22:27
autor: Szort
30-08-14 21:24
autor: fotogamrat
30-08-14 14:38
autor: Kal.30-06
29-08-14 17:44
autor: Brenneke16
29-08-14 17:44
autor: Brenneke16
29-08-14 17:44
autor: Brenneke16
29-08-14 17:42
autor: Brenneke16
29-08-14 17:42
autor: Brenneke16
Leżeliśmy blisko siebie, aż zobaczył kozę. Wstał i nawet nie oglądał się na mnie. Pobiegł do niej.Leżeliśmy blisko siebie, aż zobaczył kozę. Wstał i nawet nie oglądał się na mnie. Pobiegł do niej.Drugi raz w życiu spotkałem podgrzybka pasożytniczego. Ofiarą jest purchawka.WAKACJE 2014
Ostatnie nasze wyjście... Radek zaproponował pójście na ambone, z której przez trzy dni strzeliłem trzy dziki w tym dwa orężne. Oczywiście się zgodziłem. I jak widać na fotce mięliśmy rację. Jedna ambona, cztery zasiadki, cztery kabany.  Radek jeszcze raz wielkie dzieki za piękne łowy. DB Podczas pierwszego polowania na kaczki aż wstyd się przyznać strzelałem 11 razy i strzeliłem 1 kaczkę.Drugie polowanie na pióro było trochę lepsze ,bo 9 strzałów i udało się strzelić kaczkę i grzywacza.Trzecie polowanie to 3 strzały i trzy kaczki.Oby tak było zawsze.
29-08-14 16:42
autor: sumada
29-08-14 16:42
autor: sumada
29-08-14 16:18
autor: sumada
29-08-14 07:47
autor: kierownik13
28-08-14 20:20
autor: 19kalinek95
wspomnienie wiosennych rogaczy, 6NR 490 gr.na pierwszym w tym sezonie polowaniu na kaczki psina zaplątała się w bagnie w sznurek od snopowiązałki. szybka interwencja pomogła
28-08-14 18:36
autor: Gimli
28-08-14 18:36
autor: Gimli
28-08-14 18:01
autor: Gad
28-08-14 18:01
autor: Gad
28-08-14 18:01
autor: Gad

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.