strona główna forum dyskusyjne


























Galerie ostatnio dodane



Łosiowisko 2007
W tym roku wyjechalismy w piatke na coroczne polowanie na losia. Mielismy odstrzaly na dwa byki i na loszaki. Oprocz tego moglismy polowac niedzwiedzia i szkodniki.
Pojechalismy na polnoc, dosc daleko, bo az 1200km.
Bylismy zaskoczeni iloscia mysliwych w tym obwodzie lowieckim, ktory jest dosc bogaty w losia.
Po dwoch godzinach, w koncu znalezlismy miejsce na nasz camp.
Stara nie urzywana droga, nadaje sie wysmenicie na camp. Musimy tylko znalezc miejsce troche podwyzszone, zeby woda sie nie dostala do srodka, bo namiot, jest wojskowy bez podlogi. Poznie przyjdzie sie okopac i powinno byc OK.
Rozstawienie mojego namiotu z demobilu o wielkosci 17x33 stop, czyli +5m x 8m zabiera nam dwie godziny. Musimy jeszcze zamontowac piec, ustawic generator na prad i popdlaczac inne drobne sprawy.
W koncu skonczone. Czas na bigos i piwo.
Tak polski bigos, moja kochana zona o przygotowala, a on wysmienicie smakowal moim kanadyjskim kolegom.
Wszyscy zmeczeni, chca odpoczac, ale ja i Dean chcemy zrobic maly zwiad na quadach. Szukamy sladow i ich oznak losia. Wedruje chyba za daleko, w miejsce ciezko dostepne dla czlowieka. Moj quad zapada sie pod swoim ciezarem w malo widocznym bagienku. Cale szczescie, ze rura wydechowa jest kilka centymetrow nad poziomem tego bagna, a moze raczej blotniska.
Dean probuje mie wyciagnac. Skutek zaden, mlody chlopak jest zalamany. Ja go pocieszam, nie przejmuj sie, poradzimy sobie. Wyciagam swoja linke i, jest zakrutka, cale szczescie, ze mam przedluzke. Podlaczam sie do pienka i po prostu wyciagarka sam powoli sie wyciagam.
Jestem caly mokry, nie od deszczu, ktory pada, ale od tego bagna.
Po drodze Dean wpada w dziury dwa razy, i moj quad bez problemu go wyciaga.
Wracamy juz po ciemku, Robi, ojciec Deana troche sie denerwowal.
Sobota.
Oficialnie otwarty sezon na losia.
Kazdy probuje swoich sil. Ja jade w kierunku ktory wczesniej sprawdzilem, ale bez skutku. Probuje nawolywac, ale nic. Robie wiec skauting, czyli przejezdzam duzo terenu azby odnalezc dobre miejsce. Troche to glupie, bo jestem w krainie losia, szukac losia w jego miejscu, hmm.
Pogoda nie sprzyja, siaczy deszcz.
Jest popoludnie wracam do campu.
Tam slysze, ze Jim, najmniej z nas doswiadczony strzelal do losia i spudlowal na 106 yardow !!!
Facet, pomimo swych 50-ciu kilku lat zalamany jak dzieciak. Mowi,
Peter, take my rifle and take a shot, id you can't get on paper at 100yr then I know is the rifle, if you hit 4" circle, is me.
We checked the rifle, and everything is fine.
Potem, mowie do Jimma, zawiez mnie w to miejsce co strzelales, chce sam je zobaczyc. On mnie zapewnie, ze nie bylo sladu krwi, i ze, zwierz uciekl.
No nic, jedziemy tam. On z niechecia, ja z ciekawoscia. Kiedy zblizamy sie do tego miejsca, widze orla krazacego nad tym miejscem, a pozniej nurkujacego w dol. Mowie, Jim, ja mysle, ze ty go strzeliles, on nawet nie chce patrzec w moja strone.
Zeskakujemy z maszyn i idziemy w kierunku gdzie oddal strzal. Mowie do niego, musimy sie rozdzielic, bedzie latwiej go odnalezc. Co ty Peter wygadujesz, Jim, zobacz tego kruka, ktory tam krazy, on gdzies musi lezyc.
Mialem racje, widze podrywajacego sie orla, pozniej zawracajacego kruka i wiem, ze tam cos lezy.
Krzycze, Jim, You got'em!!!!!!!
On nie moze uwierzyc, podbiega i go widzi.
Odnalezlismy go po 4 godzinach po oddaniu strzalu.
Jim jest mi wdzieczny, rzuca w moim kierunku komplementami i ja go wyganiam po pilarke, i wiecej sprzetu, zeby wyciagnac go z bardzo trudnego terenu.
Sm probuje swoim quadem do niego podjechac.
Pozniej przyjezdza Robi i Dean i bierzemy sie do roboty. Jim, poniewaz nie ma dobrego noza, nie wie jak zostawia mi przyjemnosc wypatroszenia, pomagac bedzie Robi. Wypatroszenie losia zabralo nam okolo 1 godziny.
Wyciagneicie nastepna godzine. Ladujemy go juz po ciemku.

Byl to najciekawszy dzien.
Pozniej pogoda byla tak fatalna, ze nawet juz nie bylo sily na przeklenstwa. Padal deszcz, wial wiatr. Cale szczescie, ze nasz namiot przetrwal. Polowanie zaplanowane na 10 dni skonczylo sie po 7-miu.
Jednej nocy mielismy deszcz terentialny, tak walilo, ze az ciezko bylo uwierzyc, ze jestesmy w Kanadzie. Miejscowi nie pamietali takiego deszczu. Jednej nocy mielismy gosci, tzn wilki. Przyszly pod sam namiot i  probowaly rozerwac tarp, taka plastykowa plachte. Robi i ja przegonilismy je wychodzac sie wypsikac.

Bylo to polowanie troche inne, bo nie takie jak sobie wyobrazalem. NIe oddalem strzalu, ale za to jako jedyni w promieniu 25 km wracalismy z losiem. Jego waga to 1300 funtow, wieniec mial rozpietosc 51-1/2 cala, a do podzialu bylo ponad 550 funtow miesa na 5 mysliwych.Jarzabki
Polowanie w polnocnym Ontario, niedaleko miejscowosci Timmins, skad pochodzi znana Kanadyjska piosenkarka stulu country-rock Shania Twain.
Polowalismy trzy dni. 
Pogoda typowo mysliwska, deszcz, wiatr, slonce :)
Kazdy mial swoj quad i podzielilismy sie na grupy, ja wypadlem w grupie z samym soba, co bardzo preferuje, bo nie musze sie podporzadkowywac do tego co robi moj partner.
Bron, ktora urzywalem to Savage Mark II, karabinek na naboj bocznego zaplonu .22lr. Mialem na nim zalozona lunete Bushnella.
Samo polowanie dosc trudne, gdyz kiedy byl duzy wiatr jarzabki raczej nie sa skore do pokazywania sie i ciezko bylo je odnalezc.
Samo strzelanie do nich z .22lr jest tez bardzo trudne, a ja sobie je jeszcze bardziej utrudnilem urzywajac zlej ammo.
Przez trzy dni moglem wykonac limit 15 ptakow, ale skonczylo sie na 7-miu.
Jesli mialebym swoja Berette, na pewno nie bylo by problemu z limitem.
Amunicja do strzelan sportowych, czesto odbijala sie od jarzabka, tak, odbijala sie, a on odfruwal. Troche mi wstyd, ze nie przewidzialem tego, ale coz, pierwszy raz polowalem z .22lr.

Oto zdjeciaAres
nieodzowny towarzysz polowanMgiełki...
Polowanie na jarząbki
13-10-07 22:13
autor: Peter
13-10-07 19:53
autor: Peter
13-10-07 18:21
autor: espoir
13-10-07 13:35
autor: fotolas
13-10-07 00:52
autor: jani
Ryby na Indian Lake
rogacze
kilka ciekawych rogaczyPIERWSZY SUKCES
W DNIU 07.10.07 NA POLOWANIU ZBIOROWYM ODNIOSŁEM PIERWSZY SUKCES Z NOWO NABYTYM AUTOMATEM KULOWYM  MERKLEM -SR1  K AL 8X57 JS SUKCES TEN TO POZYSKANIE ODYNCA O WADZE 80 KG   2 STRZAŁY Z ODL OK 30 M POWALIŁY GO W OGNIU  OREZ 18 CM PZDR DBBrowning GTS
Moja pierwsza...Browning Phoenix
Gęsiara z lufami 76 + pełny czok 5 cm
13-10-07 00:51
autor: jani
13-10-07 00:09
autor: darek40
12-10-07 16:07
autor: Pablo77
11-10-07 22:29
autor: Bocian
11-10-07 22:27
autor: Bocian
Sauer 90
Sauer 90 w 9,3 x62 - prawdziwy sztucer bez plastików...Wrzesień 2007
Witam.
Przesyłam kilka fotek z wrześniowych polowań. DB!Nasz Ślub
Galeria ta jest podziękowaniem dla naszych Przyjaciół, bez których świat nie był tak radosny. 
Wszystkim Wam DZIĘKUJEMY.
Jako temat niezwiązany z Łowiectwem za niedługo galerię usunę, obiecuję.
warto było wstać rano...
Szkolenia Psów Myśliwskich
Kilka fotek z piotrkowskich szkoleń psów myśliwskich - październik 2007. Dla mnie szkolenia o tyle ważne, że po raz pierwszy wziął w nich udział nasz Athos z Marsowej Kniei. A zatem kilka zdjęć dokumentujących pierwsze kroki na szczucznej norze i w zagrodzie dziczej.
11-10-07 22:18
autor: Bocian
11-10-07 18:15
autor: Krzychu22
11-10-07 14:01
autor: Wicher
11-10-07 12:24
autor: łowca 1982
11-10-07 09:57
autor: Olaff22 - Paweł Konopacki (MT) :-)
Szczeniaki - dzieci Diora
Tym razem Dior ma 8 dzieci z suką będącą w rękach myśliwego - aktywnego nie konkursowego ;-)

I kilka fotek dzieci Szrekakoniec rykowiska
Puchar Jesieni - Bronówek 2007
Ogólem bardzo fajne zawody. Na koniec rozegrano pokera na trapie(5 dubletów - drugi rzutek po 1. strzale). Wygrał bezkonkurencyjny w tym dniu Z. Caputa. Strzelil 2x10 :) Zysk strzelnicy też niemały - pokera cały czas rozkręcali Kola(BT) i Szarak!

PS.: Wie ktoś może dlaczego niektóre zdjęcia wczytują się za wcześnie/za późno, powodując zmianę kolejności? Np.: Zdjęcia z rozpoczęcia w środku galerii itd...? Odp. na priv lub pod którymś zdjęciem. PozdrawiamOczami myśliwego
Zachód słońca nad drogą dębową.Puchar Jesieni „Knieja” Wałbrzych
Wspaniała pogoda i sympatyczna atmosfera pozwoliła rozegrać bardzo dobre zawody na strzelnicy w Bronówku tym bardziej, że zawody były jednocześnie inauguracją przebiegu zająca, który po wielkich trudach  działa teraz bez żadnych zarzutów. No i kilka fotek z tej imprezy.
11-10-07 06:09
autor: Artemida
10-10-07 23:42
autor: rerut
10-10-07 22:45
autor: Adrian89 (BT)
10-10-07 15:59
autor: Juras
09-10-07 21:15
autor: lechu1
Dziki z zagrody.
Super miejsce dla psa myśliwskiego na pierwszy kontakt z dzikami (zdjęcia robione w nocy).Jesień w Bieszczadach
Rykowisko 2007
Byk strzelony 01.10.2007  o godz 6 15 Pierwszy raz ogladałem tak długo bo około 20-30min ryczącego byka .Piekne widowisko.
Tusza 155 kg 
Wieniec 3,5 kg 
Wiek 6 latSezon 2007/2008
Mój pierwszy dryling
09-10-07 17:24
autor: Felek
09-10-07 14:39
autor: Mortalcombat
09-10-07 13:10
autor: Mortalcombat
09-10-07 11:31
autor: kaczulla
08-10-07 22:48
autor: sowenski
Zdjęcia kol. Piotrowicza
Zdjęcia wykonane przez kol. Piotra Piotrowicza z Kalisza. Wstawiam na prośbę :-)
Pozdrawiam
Adrian89 (BT)Mój Dżek i zdobyty odyniec
pas zaporowy
u nas w kole naprawde dba sie o dziki tatuś i synuś
Łoś
08-10-07 21:51
autor: Adrian89 (BT)
08-10-07 21:01
autor: Arton
08-10-07 18:21
autor: feszter
08-10-07 18:05
autor: gebwoj
08-10-07 13:40
autor: pawelR

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.