strona główna forum dyskusyjne


























Galerie ostatnio dodane



Cocker Spaniel Angielski :) :*
Moja suczka MajkaLeśne stworki :)
Sarniuki :P Wysiadka
Taką zrobiłem oto wysiadke.WIOSNA W OGRODZIE
Narodziny w moim ogrodzie. Od dwóch tygodni mam dwóch nowych lokatorów-bardzo sympatycznych.polowanie na lisy
kolejny drapieżnik pozyskany
17-03-11 20:50
autor: Zrzutoman
17-03-11 17:17
autor: Zrzutoman
17-03-11 16:50
autor: Siwy86
17-03-11 14:49
autor: walsoraj2
17-03-11 09:26
autor: robson72
polowanie na dzili
polowanie udane..IWA 2011
Piękności
Broń i inne akcesoria
zrzuty 2011
17-03-11 09:20
autor: robson72
16-03-11 22:52
autor: Mariusz S
16-03-11 22:52
autor: Mariusz S
16-03-11 19:55
autor: Lasek_2005
16-03-11 18:01
autor: KamilNK5
Dziadka Władka
Trofea Dziadka Władka15.03.2011.
ósmak do sztuki znalezionej w dniu 13.03.2011rPolowanie
ja :)
ZŁOTY DANIEL
byk pozyskany w sezonie 2010/2011
16-03-11 08:06
autor: 520119
15-03-11 21:38
autor: Dymcio29
15-03-11 18:11
autor: Mlody 30.06
15-03-11 17:56
autor: AgataŁ
15-03-11 16:44
autor: kewis80
Spacery 
Spacer z Korą i Dropem
Moja galeria
Łowiectwo
Ostatnia galeria z polowań troszkę się przepełniła i ciężko ją odszukać pod nowymi galeriam dlatego zakładam nową. Koniec zimy i przedwiośnie :)
15-03-11 12:48
autor: k@j@
14-03-11 22:53
autor: FrYcU
14-03-11 22:36
autor: Szeliniak
14-03-11 21:57
autor: Leśnik1
14-03-11 21:50
autor: dr_grzyb
Początki wiosny
Spotkanie rodzinne 
W rolach głównych Rika, Tika, Toska i Gaja ;) Szynka suszona wg przepisu Kol. Kominka
13.03.2011r.
To co się udało znaleźc tego na pozór pechowego dnia.znaleziska
14-03-11 17:24
autor: jani
14-03-11 14:28
autor: Ewa Drabińska
14-03-11 09:18
autor: futer
13-03-11 22:43
autor: Dymcio29
13-03-11 21:14
autor: dawidexx89
polowanie na dziki
polowanie na dzikiDzik dziadka
Dzik strzelony przez mojego dziadka.Waga 131kg.Równy rok po moim odyńcu.Ta sama waga,ta sama data.Pierwsze dziki na zbiorowym
W dniu 05.12.2010 wraz z 3-ma Kolegami: Bogusiem, Andrzejem i Marianem meldujemy się na miejscu zbiórki w Majdanie Sieniawskim. Zima właśnie porządnie dała o sobie znać, więc śniegu sporo a i mróz poniżej -14 stopni daje o sobie znać. Wszystko ok, ale zapomniałem czapki zimowej, więc jakoś trzeba przeboleć w kapeluszu. Uszy odmarzają ale niedługo ;) W śród Nas 2-ch podkładaczy - Piotrek (maks67) z Hetmanem i Krzysiek ze swoimi 2-ma łajkami Zachodniosyb. 
Po odprawie i losowaniu stanowisk ciągnik z podwodą rozwozi nas na stanowiska. 
W pierwszym miocie wypada mi ostatnie stanowisko na linii, dalej po prawej rozwożeni są myśliwi flankujący. Traktor wraca i "parkuje" na drodze, na której stoimy. Sygnał prowadzącego i oczekiwanie. Mija chwila i w miocie słychać łaj. Po chwili jakieś dalekie strzały i z mojej lewej strony dwa stanowiska dalej na drogę wybiega wycinek. 2 strzały i dzik idzie dalej. Nie minęło kilka minut i trochę bliżej pomiędzy dwoma kolegami kolejne dziki i kolejne pudła. Oj nerwówka już jest myślę (bo sam ją mam;)
Naglę z prawej strzał, drugi i trzeci - flanka strzela! Słyszę jak w moją stronę idą dziki. Są! Ale w miocie nie strzelę, bo w stronę flanki. Przepuszczam na drogę, dziki zwalniają już mam mierzyć a tu ... na linii strzału wspomniany wcześniej ciągnik. Dziki przechodzą za nasyp poza miotem i nie ma możliwości strzału.
Cholera! Znowu brak szczęścia. 
Słychać już naganiaczy - zerkam w lewo a tu zaraz obok sąsiada "wyjeżdża" locha z dwoma warchlakami. Strzał Kolegi, ale dziki prują nadal prostopadle do linii za miotem. 
Echh idą w dal myślę, ale jeden z warchlaków odbija w lewo - jakieś 60-65 metrów decyduje się na strzał tuż przed zaśnieżoną stertą ściętych gałęzi. Dzik znika mi z widzenia. Teraz dopiero zaczynają się emocje! Leży czy nie? Poszedł i nie wdziałem przed tą górką?
Na szczęście koniec miotu! Widzę jak Krzysiek wychodzi na linię, jeden z jego psów poszedł za strzelanym wycinkiem. 
A ja pruje przez śnieg po kolana w stronę gdzie strzelałem. Dochodzę i banan na twarzy o mało nie dosięga uszu :) Leży! Pierwszy miot, pierwszy strzał z nowego sztucera i pierwszy dzik na zbiorówce!  Warchlak żeński - strzał na łopatkę (nie mogłem widzieć czy leży bo zapadł się w śnieg).
Ściągam dziczka bliżej linii i z pomocą naganiacza patroszę. Za chwile przyjeżdża ciągnik i w krótkim czasie dziczek jest już w towarzystwie 2-ch innych strzelonych przez Kol. Andrzeja na flance (przelatek i warchlak). 
Idę w stronę gdzie koledzy się zebrali. Zaczęły się gratulacje, uściski od najserdeczniejszych z którymi wiele poluję itp ;) no i przy okazji dziękuje podkładaczom Piotrkowi i Krzyśkowi za emocje. Okazuje się, że Andrzej strzelał do 3-go dzika, który farbując poszedł. Decyzja szybka Piotrek z Andrzejem idą za postrzałkiem. My polujemy dalej.
Drugi miot - tak jak w poprzednim wypada mi ostatnie stanowisko na linii a na prawo flanka. Stoję dłuższą chwilkę i widzę jak przede mną bezszelestnie przechodzi łania (na odprawie zaznaczono, że do jeleni nie strzelamy w miot - zresztą sam nigdy do płowej nie podnoszę broni w miot). Przeszła tak, że nawet koledzy na flance jej nie widzieli. Miot dobiega końca. W miejscu, w którym stoję nie pojawia się żaden naganiacz - ostatniego słyszę jak dochodzi do linii jakieś 150m ode mnie. Nagle z lewej w młodniku huk i łamanie gałęzi! Jak strzała wybiega dzik, a kilka metrów za nim łajka, szybka decyzja i strzał z "rzutu" - dzik znika mi z oczu. Po chwili słyszę "tarmoszenie" i 3 dzicze "kłapnięcia". Do łajki dobiega druga i teraz słychać już tylko jak jadą "po portkach".
Mija kilka sekund i koniec miotu. Wołam z daleka Krzyśka bo może trzeba dostrzelić a psy są przy dziku. Idę na miejsce zestrzału a tam farby jak by ktoś z wiadra chlapnął. Odwracam się w bok i widzę jak psiaki biegają beztrosko w jednym miejscu - czyli leży! :) przez te parę metrów ucieczki kaliber 9,3x62 wyznaczył szeroką ścieżkę.
Podchodzę do dzika, jak zawsze zatrzymuję się w ciszy przez chwilkę. Drugi miot, drugi strzał i drugi dzik na zbiorówce :) - strzał za łopatkę. Św. Hubert chyba dziś postanowił dać mi „dzień radości”. Na szybko robię fotki telefonem, ale akurat po chwili dochodzi do mnie Krzysiek, robi zdjęcie i bierze psy na smycz, bo nie dałyby spokojnie dopełnić obowiązków. Telefon do prowadzącego i zaraz przy nas zjawia się ciągnik. Dojeżdżamy do reszty kolegów - gratulacje i pytania aż do kolejnego miotu. To były ostatnie emocje tego dnia. Kolejne mioty puste. Dla mnie to polowanie na zawsze zostanie w pamięci :)
Postrzelony dzik pomimo kilkukilometrowego dochodzenia nie został znaleziony.
Na pokocie 4 dziki. Kol. Andrzej zostaje ogłoszony Królem polowania a Ja V-ce Królem. 
W drodze powrotnej do Rzeszowa rozmowom co i jak nie było końca :)
Darz Bór
Spacerowe fotki II
Takie różneSpacerowe fotki
Pierwsze trzy zdjęcia są z 26 lutego.Robione z pokoju. Przepraszam, za jakość, ale coś aparat mi świrował ostatnio.
Pozostałe między 3 a 6 marca
13-03-11 20:18
autor: robson72
13-03-11 17:58
autor: Marcin2819
13-03-11 17:02
autor: Kebas84
13-03-11 16:38
autor: Sympatyk 87
13-03-11 16:24
autor: Sympatyk 87

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.