strona główna forum dyskusyjne


























Galerie ostatnio dodane



Włochy
Swój wszędzie znajdziego swego :) Przy pomniku Diany we Włoszech :)widoki z polowania
To jest to dlaczego warto rano wstać....Dzik 2008/2009 130 kg
Dzik
 Moje Dziki 
Rogacze sezon 2009/2010
4. pozyskany 17.06.2009, waga 16kg, szóstak        2 klasa
16-07-09 15:43
autor: Kinga Z
16-07-09 08:49
autor: DarzBór
16-07-09 00:01
autor: Szpunt
15-07-09 20:32
autor: GROM 1
15-07-09 16:55
autor: Szpunt
Rogacze sezon 2009/2010
3. pozyskany 06.06.2009, waga 13kg, widłak          2  klasaRogacze sezon 2009/2010
5. pozyskany 24.06.2009, waga 14kg, widłak           1klasaRogacze sezon 2009/2010
6. pozyskany 25.06.2009, waga 13kg, szpicak (guzikarz)  1klasa
Rogacze sezon 2009/2010
2. pozyskany 28.05.2009, waga 12kg, szydlarz       1klasaRogacze sezon 2009/2010
1. pozyskany 22.05.2009, waga 14kg, widłak         1klasa
15-07-09 15:50
autor: Szpunt
15-07-09 15:50
autor: Szpunt
15-07-09 15:50
autor: Szpunt
15-07-09 15:47
autor: Szpunt
15-07-09 15:45
autor: Szpunt
Jubileusz 85 lecia PZŁ - Poznań- 21.06.0
kilka zdjęć z tej pięknej uroczystości, niewiele bo bateria w aparacie odmówiła posłuszeństwa
początek godz. 9. Msza św. na Sołaczu z udziałem zespołu reprezentacyjnego PZŁ, z udziałem psów, sokołów, koni- ułani

dalsza część od godziny 13 na Hipodromie Wola 
m.in:
- znakomity pokaz pracy labradora z hodowli C. Marchwickiego 
- koncerty sygnalistów
- pokaz sokołów 
itd
zamiast strzelby
strzelane aparatemKozioł
Puchar Burmistrza Lądka Zdroju 2009
Niestety tylko wyniki, bo zapomniałem aparatu :(Myłkus
Mój pierwszy w życiu myłkus w dwuletniej karierze selekcjonera. Przyznam, że dużo czasu spędziłem w moim łowisku, żeby pozyskać takiego rogacza.  Wiek kozła oceniam na minimum 8-9 lat.
15-07-09 08:57
autor: mysliwykarol
14-07-09 15:50
autor: albin
14-07-09 08:35
autor: Meseli
13-07-09 22:59
autor: Adrian89 (BT)
13-07-09 12:45
autor: Hubertek
Rogacze, wiosna i...
Jak w tytule...Bieszczady
Bieszczady...dzikie i pięknezwierzyna
Broń ,strzelnica
Coś z polowań.. II Sezon 2009/2010
13-07-09 10:29
autor: deer.hunter
13-07-09 00:59
autor: darzbórnik74
13-07-09 00:10
autor: BartekK
12-07-09 23:09
autor: Daniel1980
12-07-09 21:51
autor: tomek_
 Puszcza Niepołomicka
w Puszczy NiepołomickiejSezon ... rozpoczęty...
II Memoriał Wacława Jaworskiego 2009 r.
12.07.2009 r.-strzelnica w Lubiszynie.Strzelanie kontrolne koła.
Moje wspomnienia
12-07-09 19:52
autor: radbak
12-07-09 17:41
autor: marcinj
12-07-09 16:54
autor: Bukiet
12-07-09 15:05
autor: borsuk54
12-07-09 14:39
autor: borsuk54
Sezon 2009/10
Tu bede zamieszczal moje zdjecia z polowan w sezonie 2009/10 i nie tylko.Różne oblicza przyrody
Łowiectwo jest elementem przyrody, a przyroda ma różne oblicza.Polowanie w Afryce 2009
Moje pierwsze polowanie w Afryce. Namibia 2009.Steyr AUG-Z
Dla wielu myśliwych ich przygoda z łowiectwem zaczęła się w wieku młodzieńczym, gdy polujący rodzic czy krewny zabierał młodego człowieka na ekscytujące wyprawy do lasu. Był to moment pierwszego kontaktu z bronią, tradycjami myśliwskimi i lata spędzone w ten sposób w łowisku wyrabiały u przyszłego myśliwego stosunek do wielu aspektów łowiectwa, także opinię nt. broni zabieranej na polowanie. Część młodych ludzi zaczyna swoją przygodę z bronią wstępując w szeregi armii, gdzie do ręki dostają broń niezbyt piękną i celną- bo nie te cechy wymusiła doktryna polskiego wojska.

Moja przygoda z bronią zaczęła się od rozmów z przyjaciółmi, z których wielu to nie tylko mistrzowie strzeleccy ale także znawcy broni myśliwskiej - także tej dedykowanej wcześniej do zastosowań sportowych czy militarnych. W efekcie tych rozmów rozpocząłem trening strzelecki, zacząłem brać udział w zawodach, wstąpiłem na staż i ostatecznie zostałem myśliwym. Doświadczenia wyniesione z zawodów i stażu zadecydowały o tym, iż do każdego rodzaju strzelań, czy to sportowych czy w łowisku dobieram broń dedykowaną i w danym momencie najbardziej odpowiednią do sposobu i obiektu polowania czy dystansów na zawodach. Widuje się oczywiście strzelców zabierających do lasu i na zawody tę samą jednostkę – ale rzadko sprawdza się ona idealnie w obu przypadkach.

Jako początkujący adept łowiectwa bez „pamiątek” w szafie pod postacią schedy po rodzicu czy krewnym stanąłem przed wyborem – jaką jednostkę broni potrzebuję do uprawiania mojego hobby, które z czasem stało się ważną się częścią mojego życia. Nie stać mnie na eksperymenty więc polegałem na doświadczeniu nie tylko swoim ale także moich kolegów i przyjaciół. W trakcie stażu miałem szansę ocenić przydatność wybranych kalibrów w łowisku, to w jaki sposób broń o różnej długości i ciężarze sprawdza się na ambonie czy podczas podchodu. Zacząłem mieć coraz więcej wątpliwości czy tradycyjna broń myśliwska – a mam na myśli typowy sztucer – spełnia moje oczekiwania w zakresie uniwersalności, wygody użycia czy wielu innych cech użytkowych, o których piszę w dalszej części artykułu.

Największą wadą tradycyjnych sztucerów z mojego punktu widzenia jest ich długość a także wynikające z niej umiejscowienie środka ciężkości broni. Próba operowania na ciasnej ambonie, ułożenia broni w otworze i składu do strzału zabierały czas a co najważniejsze wymagały dużo uwagi celem uniknięcia wywołania hałasu potrąceniem czegokolwiek w pobliżu. Również skład przy strzale do dzika czy lisa w przebiegu wymaga dużego doświadczenia i tutaj też poszukiwałem jakiegoś wsparcia ze strony konstrukcji broni.

Z bardzo otwartą na nowinki głową rozpocząłem swoje poszukiwania. Sam kaliber nie miał większego znaczenia ponieważ świadom byłem tego, iż moją przygodę z polowaniami powinienem rozpocząć od zwierzyny w niższych przedziałach wagi – lisów, szkodników czy małych dzików – mogłem więc brać pod uwagę .223.

Zdecydowanie najważniejsze dla mnie były małe rozmiary karabinu. Producenci znaleźli sposób na zmniejszenie długości broni bez konieczności skracania lufy, co z dużą pewnością wpłynęłoby na jej celność – a mianowicie wbudowanie zamka w kolbę. Taki układ nosi co prawda nazwę „bezkolbowy” – nie mniej producentom udaje się bardzo estetycznie ukryć mechanizmy w tradycyjnych rozmiarów kolbie zapewniającej oparcie dla ramienia i kości jarzmowej policzka. Taka konstrukcja jest dostępna na rynku także w osadzie drewnianej i całość przypomina jeszcze tradycyjny sztucer myśliwski nie mniej układ ten wprowadza pewien dyskomfort w postaci konieczności manipulowania zamkiem bardzo blisko twarzy strzelca złożonego do strzału. Nie jest to ani wygodne ani praktyczne z punktu widzenia szybkości osadzenia następnego naboju w komorze. A dla mnie czas repetowania jest kolejnym ważnym elementem ponieważ pasjonuję się polowaniami na lisa – a tego bardzo rzadko można spotkać w łowisku statycznie oczekującego na myśliwego. Najczęściej sznuruje w poszukiwaniu zdobyczy lub bardzo szybko zmierza w kierunku wabiącego nemroda. Poza tym, iż lis jest bardzo ruchliwy stanowi także stosunkowo mały cel– pierwszy strzał nie zawsze jest celny – tym bardziej ja jako początkujący myśliwy nie mogę zakładać, że pierwszy strzał będzie zawsze bezbłędny. Stąd postanowiłem zainteresować się sprzętem semi-automatycznym.

Przy takim założeniu wybór broni uległ już mocnemu ograniczeniu. Moje zamiłowanie do tradycji, grawerunków, poczucie estetyki stanęło twarzą w twarz z wyżej już wymienionymi potrzebami w odniesieniu do walorów użytkowych. Decyzję podjąłem na pierwszym miejscu stawiając cechy broni, które pozwolą mi być skuteczniejszym i bardziej etycznym myśliwym, przez co rozumiem także wszystkie te cechy broni, które pozwolą mi oddać celny strzał niezależnie od formy składu przy jego oddawaniu. Wybór padł na myśliwski semi-automatyczny sztucer w układzie bezkolbowym. Nie była to łatwa decyzja ponieważ znam stosunek wielu myśliwych do nowinek technicznych wprowadzanych do łowiska. Spędziłem na rozmowach na ten temat sporo czasu, i na szczęście dla mojego wyboru większość kolegów wymieniała wyłącznie aspekt czysto estetyczny i te kwestie etyczne związane z użyciem broni w łowisku, które dla mnie są całkowicie zrozumiałe i również bardzo istotne.

W Polsce taki typ broni oferuje zapewne jedynie firma Steyr-Mannlicher. Na szczęście konstrukcja broni oferowanej przez tą firmę spełniła wszystkie moje oczekiwania w zakresie cech użytkowych aczkolwiek ma jedną bardzo poważną wadę – jedynym jej elementem, który przypomina tradycyjną broń myśliwską jest luneta. Poza estetycznym aspektem nie odnalazłem w AUG żadnych „wad”, które wpłynęłyby niekorzystnie na jej wykorzystanie w łowisku.

Steyr AUG-Z jest bardzo krótki – przy długości całkowitej 79cm i ciężarze 3,6kg jest niezwykle „poręczny”. Pistoletowy uchwyt polubią zapewne wszystkie osoby mające doświadczenie w sportach strzeleckich a 50 centymetrowa lufa zapewnia skupienie na tarczy oddalonej na 100m na poziomie 3cm w przypadku użycia fabrycznej amunicji. Kaliber .223 już sam w sobie zapewnia niewielki odrzut dodatkowo niwelowany cofającym się zamkiem.
Przy tym broń jest tak krótka, iż można nosić ją na pasku pod ramieniem co dramatycznie przyspiesza skład i co bardzo pomaga mi to podczas operowania wabikiem podczas podchodu gdy lewą dłonią trzymam przy ustach wabik a prawa spoczywa na rękojeści.

Moja przygoda z bronią myśliwską zaczęła się w sposób przeze mnie wymarzony choć stosunek myśliwych do AUGa nie jest przychylny. Ci z nich, którym użyczyłem go choćby na chwilę w większości uznali moje argumenty za wykorzystaniem w łowisku. Chciałbym pozostałych nemrodów, którzy z bardzo dużą rezerwą podchodzą do wykorzystania nowoczesnej broni w łowisku przekonać do tego, iż wiele osób idących w moje ślady wybiera ten konkretny typ broni ponieważ potrzebuje w łowisku bardzo specyficznych cech nie dostępnych w sprzęcie typowo myśliwskim a nie dlatego że chcą wyróżnić się w gronie kolegów – choć tacy zapewne również się znajdą. Oczywiście można podnieść argument, iż broń etycznego myśliwego niekoniecznie musi być komfortowa w użyciu i gwarantować szybki skład nie mniej w tej naszej przygodzie z łowiectwem i tak w większości zaakceptowaliśmy już nowoczesny sprzęt, lunety z podświetleniem, lornetki z wbudowanym dalmierzem, jak również mechanizm automatycznego repetowania. Steyr’a nie da się kupić w osadzie drewnianej z grawerunkiem na zamku ale fakt, iż przy konstrukcji wykorzystano elementy plastikowe nie dyskwalifikuje go jako broni myśliwskiej. Osobiście bardzo polubiłem tę broń i zachęcam innych myśliwych szukających karabinu w kalibrze .223 do rozważenia tej propozycji.
Grzyby
12-07-09 11:12
autor: mysliwy22
11-07-09 22:42
autor: Ginevra
11-07-09 22:08
autor: Bocian
11-07-09 17:25
autor: mieszko1
11-07-09 14:47
autor: pasjonata20

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.