Wtorek
21.09.2010
nr 264 (1878 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Elektroniczna książka pobytu w łowisku

Autor: jkbmichalski  godzina: 10:35
Jeszcze raz powtarzam, że w dużej części zgadzam się z ULMUS. Co do podpisu to nie pomyślałem o tym, dlatego podpis elektroniczny czy jakieś inteligentne karty odpadają z racji wysokich kosztów. Co prawda już nie długo mamy wymieniać dowody na takie, w których podpis elektroniczny jest dla każdego, ale z obsługą jeszcze będzie problem. Skoro wielu z Was sądzi, że jest na to 10 lat, to postaram się coś wymyślić w tym czasie :)

Autor: Jenot  godzina: 14:54
Ad jkbmichalski Moje marzenie sprzed kilku lat.Wyobrażałem sobie taka książkę jako umieszczony w internecie program z mapą łowiska na której widoczne byłyby ponumerowane ambony lub rejony.W przypadku rejonów mogły by być wpisane ich nazwy. Myśliwy będąc jeszcze w domu mógłby wchodząc do programu, przy pomocy sobie tylko znanego kodu, wpisać się na polowanie klikając na wolna ambonę lub rejon.Zajęta ambona lub rejon pulsowała by np. czerwonym światłem.Po zakończeniu polowania zwalniałby rejon lub ambonę, którą zajmował. Można by w programie umieścić wiele informacji dla członków koła. Mogłaby to być w pewnym sensie jego internetowa strona.Wszystko w jednym. To tak w wielkim skrócie Warunek, posiadanie przez myśliwych - członków koła dostępu do internetu i wielka dyscyplina oraz poczucie obowiązku i odpowiedzialność. Bez tego książka taka już po kilku dniach świeciła by jak choinka. Myślę, że tego typu rozwiązania to muzyka niezbyt dalekiej przyszłości.Na pewno nie 10 -ciu następnych lat. Rację mają Koledzy, którzy twierdzą, że już sam dojazd do książki jest częścią polowania i relaksu z nim związanego.Można jednak ten czas spędzić w łowisku inaczej a wpisu dokonać przed wyjazdem w domu. Zyczę powodzenia w realizacji projektu : )) Pozdrawiam Darz Bor

Autor: cynik  godzina: 16:29
ad ULMUS Rzadko się zgadzam z Tobą, ale dzisiaj jestem zgodny z Tobą w 100 % :-))) Chociaż kol. paradox06 ma sporo racji, pisząc, ze postępu się nie powstrzyma. I to on ma rację. Niestety.......... ad jurek123 Czy aby na pewno znasz definicję słowa "relikt"? ............:-))) Natomiast obawiam się , że reliktem jest rozumowanie, jakie prezentujesz w kwestii książki. Jesteś jedynym liczącym się na tym portalu, który taki pogląd lansuje. Niestety, stoisz na przegranej....:-(((

Autor: jurek123  godzina: 16:40
Kolego cynik Ty zapewne urodziłeś się jak ta książka obowiązywała i nie wyobrażasz sobie jak pies nie wyobraża żyć bez obroży tak Ty bez książki. Jesteśmy w Europie jedynym krajem gdzie obowiązuje książka.Gdzie indziej o tym nie słyszeli.Ja polowałem wiele lat bez książki więc mam porównanie.Są inne metody by koła we własnym zakresie dostosowały sobie powiadamianie gdzie kto się znajduje w terenie. A już nie widzę konieczności wpisywania się jak idę popolować na kaczki czy bażanty. To co tobie kolego nie mieści się w głowie i wielu innym to dokładnie tak jak napisałem wcześniej. Pozdrawiam

Autor: Krzych  godzina: 18:10
Ja popieram jurka123. Może dla tego, że też przygodę łowiecka zaczynałem bez ksiązki. Potem różnie bywało, łacznie z obowiązkiem wpisu u lesniczego. Zatem pomysł Jurka żeby zlikwidować, a nie elektronizować całkowicie popieram. Gadanie o bezpieczeństwie ewentualnych oponentów proponuję włożyć między bajki. Jak widać z wpisów na Forum ksiązka w wielu przypadkach zamieniła się w narzędzie represji wobec niepokornych członków kół. Zwalczanie kłusownictwa myśliwych za pomocą książki to kolejny mit. Jedyne co ksiązka spełnia to informowanie kolejnego myśliwego przybywającego do łowiska o tym gdzie kto już poluje, ale to można rowiązać w inny sposób. Pozdrawiam Krzych

Autor: Artur123  godzina: 18:30
Krzych(u)! A ja "nie popieram" Ciebie. Zwłaszcza, kiedy twierdzisz, że książka jest "narzędziem represji wobec niepokornych członków kół". Z przyjemnością zwykle czytam Twoje wywody, ale tym razem jestem przekonany, że nie posiadasz mocnych argunentów na poparcie swojej tezy. Oczywiście bez oporu przystanę na stwierdzenie, że książka jest pewnym utrudnieniem towarzyszącym polowaniom indywidualnym, ale chyba jest takim złem koniecznym. Niezmiernie istotne jest przy okazji, aby przestrzegać zapisów prawa jej dotyczących, bowiem np. funkcjonowanie kilku ksiązek w jednym obwodzie, to dopiero jest przegięcie. O wiele istotniejsze, niż sam pomysł i jego prawne wdrożenie związane z jedną książką. Prawdziwym natomiast narzędziem represji jest przede wszystkim tzw. odstrzał, o czym wspomniałem np. 08-09-10 16:49 TU (forum.lowiecki.pl/read.php?f=21&i=38646&t=38646), ale pewnie teraz dla odmiany Ty odmówisz mi racji . Mimo tego serdecznie pozdrawiam Ciebie.

Autor: Miłosz  godzina: 20:52
Możliwość prowadzenia książki ewidencji w formie elektronicznej jako alternatywa dla tradycyjnej wersji, była rozważana podczas prac nad zmianą rozporządzenia. Jak jednak widać z opublikowanego ostatecznego projektu-nie zyskała aprobaty. Niestety... DB

Autor: Krzych  godzina: 21:00
Ad Artur123 Durne lex sed lex, więc pracowicie wypełniam tą książkę, póki co. O represyjnych funkcjach książki na całe szczęście wiem z wpisów na Forum, gdzie zawarte są informacje o konieczności wypisywaniu się do obwodu z dokładnościa do punktu matematycznego i czasu regulowanego zegarem atomowym :-) Pozdrawiam Krzych

Autor: Artur123  godzina: 21:02
Ale wspominałeś o książce, jako o "narzędziu represji". Może na początek choć jeden przykład? Może być z Forum. Zrewanżuję Ci się za to na pewno przykładami wykorzystywania odstrzałów, jako narzędzi represji. Zaczynaj.

Autor: Krzych  godzina: 21:07
Arturze, miej litość, to Ty jesteś specjalistą od przekopywania archiwów Forum, mnie się po prostu nie chce, ale jak poszperasz to znajdziesz. Pozdrawiam Krzych

Autor: Artur123  godzina: 21:11
Nie chodzi o to, kto tu jest specjalistą od czego, ale jeśli wyraziłeś pogląd , a nie podparłeś go choćby jednym przykładem-argumentem, to mam prawo uznać go za mijający się z rzeczywistością. Mam propozycję. Wycofaj go. DB PS Zawsze jednak możesz przytoczyć argument w postaci zdarzenia hipotetycznego. Też może okazać się dobry. To jak?

Autor: cynik  godzina: 21:11
ad jurek123 Jak zaczynałem przygodę , książka była i nawet mi na myśl nie przyszło, aby ją negować. A buntownikiem jestem z zasady. Jeśli koła będą liczyć tylu członków co Twoje, ksiązki umrą śmiercią naturalną. I nikt nie zauważy ich braku. Na razie książka daje mi możliwość sprawdzenia, kiedy mogę gdzie pojechać. Jak myślisz , dlaczego teraz stukam w klawisze? Otóż byłem "w zapisie" i przeczytałem sobie, że wszystkie miejsca , które mnie interesowały, są zajęte. Dzięki tej "durnej" książce co najmniej dwóm kolegom kolegom nie spieprzyłem polowania. Moja uszczypliwość o relikcie nadal aktualna.............