strona główna forum dyskusyjne




























Pytał: Roman Rutkowski
Data: 13/08/2010
Publikacja: 16/08/2010
Pytanie: Co należy uczynić w przypadku gdy podczas rozprowadzenia myśliwych na stanowiska prowadzący polowanie znajduje tuszę dzika. Jest ona spuchnięta z raną postrzałową pośrodku tuszy. Jeszcze lisy jej nie napoczęły, więc chyba strzelano niedawno. Około 100 m dalej znajduje się ambona i nęcisko. Wiadomo również, kto był na ten rewir wpisany w książce cztery dni wcześniej.

Odpowiedź:
Powiadomić służby weterynaryjne w powiecie, które powinny zająć się tuszą. Praktyka mówi, że zanim one coś zrobią, to tusza zostanie zjedzona przez lisy i kruki. Można by ją po prostu zakopać, co może nie jest do końca zgodne z przepisami, ale biorąc pod uwagę opieszałość służb, koła zakopują tusze. Ostrzegam przy tym, że służby weterynaryjne, gdyby zostały powiadomione o zakopaniu, mogą z tego zrobić sprawę niekorzystną dla zarządu i koła.

Co do osoby, która ewentualnie strzelała, to jeżeli polujący 4 dni wcześniej do dzika się nie przyzna, to nie ma rzetelnych dowodów, że to on strzelał do tego dzika. A nawet gdyby się przyznał, to nie zmienia to sytuacji, że nie popełnił on żadnego przewinienia. Każdemu może zdarzyć się pudło, które wcale pudłem nie było, tak samo jak każdemu może się zdarzyć, że nie znajdzie dzika, którego strzelał i potem poszukiwał. Dla polujących długo i intensywnie są to rzeczy, które zdarzają się każdemu. Dla mnie nie jest to żadne przewinienie, a jeżeli dzik był rzeczywiście strzelony przez członka koła, to samo znalezienie tuszy jest dla niego dobra nauczką, żeby staranniej strzelać i staranniej poszukiwać postrzałka.

Zdaje sobie sprawę, że są koła, które nie podzielają powyższego stanowiska i będą ścigać przez rzecznika dyscyplinarnego, albo tylko karami w kole myśliwego, który 4 dni wcześniej w pobliżu polował, za niestaranne poszukiwanie postrzałka. Realnie patrząc, nie ma możliwości rzetelnego udowodnienia, kto strzelał. Nawet 95 % przekonanie, że strzelał X, nigdy nie da się udowodnić w 100 %. Zdaję sobie sprawę, że niektórym kołom i niektórym organom PZŁ wystarczy przekonanie w 95 % i gotowe są karać tylko na podstawie przekonania, a bez żadnego dowodu, ale uważam to za nieuczciwe, bo w jednym na 20 przypadków ukarana zostanie osoba niewinna. A to już nie jest sprawiedliwość, tylko jej parodia, która na nieszczęście zdarza się w PZŁ.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.